Farmaceutka wydała zły lek dla 5-miesięcznego dziecka. Sprawa trafiła do sądu... | farmacja.pl

Farmaceutka wydała zły lek dla 5-miesięcznego dziecka. Sprawa trafiła do sądu...

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2018-05-16 08:50:00 /

Okręgowy Sąd Aptekarski w Katowicach rozstrzygał sprawę farmaceutki, która realizując receptę na leki dla 5-miesięcznego dziecka, pomyliła krem Dermovate z Dermaveel. Pomyłka została szybko wykryta i naprawiona, jednak dziadek dziecka złożył na farmaceutkę skargę do Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego...

Farmaceutka, która popełniła błąd wydając lek dla dziecka, jest członkinią jednej z okręgowych rad aptekarskich. W rezultacie Naczelny Sąd Aptekarski w Warszawie wyznaczył Sąd Aptekarski w Katowicach do rozpatrzenia tej sprawy. Taka procedura jest stosowana w przypadku przewinień członków samorządu aptekarskiego, aby uniknąć oskarżeń o brak bezstronności Sądu (sprawy członków samorządu danej izby, są rozpatrywane przez sądy innych izb).

Przed Sądem Aptekarskim obwiniona farmaceutka nie potrafiła wyjaśnić dlaczego popełniła błąd.

Tłumaczyła jedynie, że miała wówczas słabszy dzień, a dziadkowi dziecka (który realizował receptę) zależało na jak najszybszym wykupieniu leku, więc pracowała pod presją. Farmaceutka przyznała, że "nawet zastanowiło ją to, iż na recepcie znajdują się dwa produkty lecznicze ze sterydem, ale nie miała powodów do podważania dyspozycji lekarskiej, gdyż sugerowała się zaznaczoną obok leku odpłatnością 50%". Stwierdziła też, że konsultacja z lekarzem w momencie realizacji recepty nie była możliwa. Pytała też dziadka dziecka o informację o dawkowaniu przepisanych produktów leczniczych, jednak jej nie otrzymała.

Następnego dnia, gdy pomyłka wyszła na jaw podczas retaksacji recept, farmaceutka sprowadziła właściwą maść i wieczorem zaniosła ją osobiście matce dziecka. Wyjaśniła że doszło do pomyłki i przeprosiła za jej zaistnienie. Matka dziecka jednak bardzo się zdenerwowała i farmaceutka postanowiła odłożyć rozmowę w czasie. Liczyła, że następnym razem zdenerwowanie matki dziecka będzie mniejsze, co umożliwi jej wysłuchanie farmaceutki.

Tak się jednak nie stało i kiedy ponownie udała się do domu małego pacjenta, chcąc dowiedzieć się o jego stan, matka ponownie nie chciała z nią rozmawiać i poinformowała jedynie, że "podjęto już w tej sprawie kroki prawne". Niedługo potem w aptece zjawił się ojciec dziecka chcąc wykonać zdjęcie fatalnej recepty. W rozmowie z kierownikiem apteki stwierdził, że "farmaceutka nie wykazała należytej skruchy i nie zachowała się należycie".




W trakcie postępowania okazało się, że matka zastosowała nieprawidłową maść jeden raz - zgodnie z zaleceniem lekarskim.

Sąd aptekarski po przeanalizowaniu całokształtu materiału dowodowego - w tym wyjaśnień farmaceutki i zeznań matki dziecka - uznał, że pomimo pomyłki przy wydawaniu leki, to dzięki prawidłowej organizacji pracy w aptece i rzetelności farmaceutek, została ona szybko wykryta i sprawie naprawiona. Takie postępowanie było zgodne z art. 8 Kodeksu Etyki Aptekarza RP mówiącego, że każda pomyłka merytoryczna popełniona podczas czynności zawodowych Aptekarza musi być niezwłocznie naprawiona dla zapobieżenia jej skutków.

Sąd zauważył, że u dziecka nie doszło do żadnych negatywnych następstw zdrowotnych po jednorazowym zastosowaniu maści Dermovate. Jednocześnie wobec okoliczności, że nazwy obu maści są bardzo podobne, recepta została wypisana w sposób mogący wprowadzić w błąd, a dodatkowo oba preparaty przeznaczone są do stosowania zewnętrznego, zaistnienie pomyłki jest okolicznością, która daje się logicznie uzasadnić. Zdaniem Sądu jej zaistnienie nie świadczyło zatem o nierzetelności farmaceutki, a było wynikiem niefortunnego zbiegu okoliczności.

W ocenie Sądu w tej sytuacji ukaranie farmaceutki nawet najlżejszą z ustawowego katalogu kar, byłoby niewspółmierne do stopnia zawinienia.

Zachowała się ona bowiem prawidłowo po wykryciu pomyłki, przyznała się do błędu i następnie wykazała troskę o stan zdrowia dziecka. W rezultacie zdaniem Sądu "sam fakt przeprowadzenia postępowania dyscyplinarnego spełnił funkcję prewencji szczególnej, uprawdopodabniając niepopełnienie przez obwinioną w przyszłości czynu polegającego na kognicji organów prowadzących postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej farmaceutów".

Farmaceutka została więc uniewinniona od zarzutów, a kosztami postępowania obciążono Śląską Izbę Aptekarską.

Orzeczenie

Udostępnij

PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj