Moda na zdrowe opalanie | farmacja.pl

Moda na zdrowe opalanie

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2018-05-16 12:15:56 /

Wkrótce wakacje. W aptekach nie zabraknie pytań o najskuteczniejsze i najbezpieczniejsze filtry przeciwsłoneczne. Oto co farmaceuta musi wiedzieć, by móc bez zawahania odpowiedzieć na każde pytanie pacjenta.

Jeszcze pod koniec ubiegłego wieku opalenizna stanowiła jeden z modnych wyznaczników zdrowia. Młody, wysportowani mężczyzn i kobiety o oliwkowej skórze to byli wszechobecnie w kolorowych magazynach i na ekranach telewizorów. Dziś wiemy, że nadmierne opalanie silnie przyspiesza starzenie skóry i może zwiększać prawdopodobieństwo wielu chorób. Alabastrowa cera bez plam i przebarwień znów stała się cechą pożądaną. Moda na filtry przeciwsłoneczne z całą pewnością jest bezpieczniejsza niż moda na opalanie.

Ultrafioletowe A, B, C

Promieniowanie ultrafioletowe (UV) to częstotliwość promieniowania elektromagnetycznego od 200 do 400 nm. Zakres ten dzielimy na UVA (320-400 nm), UVB (290-320 nm) i UVC (200-290 nm). Różne źródła podają nieco inne zakresy długości fali, jednakże działanie wyróżniające dany typ określono jednoznacznie. Nazwa „ultrafioletowe” wynika z tego, że zakres UV zaczyna się od częstotliwości, które dla ludzkiego oka mają barwę niebiesko-fioletową.

Najbardziej szkodliwe jest promieniowanie UVC, które niesie ze sobą najwięcej energii. Na szczęście w dużym stopniu blokuje je warstwa ozonowa. Działa ono bezpośrednio na strukturę kwasów nukleinowych organizmów żywych, rozrywa łańcuchy DNA i RNA, denaturuje białka. Sztucznie emitowane UVC jest wykorzystywane do dezynfekcji pomieszczeń laboratoryjnych i szpitalnych.

Promieniowanie UVB stymuluje wytwarzanie w skórze witaminy D i w niewielkiej dawce jest niezbędne. Nie przenika przez szkło, chmury, wnika natomiast w naskórek. Działa głównie na komórki Langerhansa, keratynocyty i melanocyty. W nadmiarze może wywoływać rumień poprzez rozszerzenie naczyń włosowatych a uszkodzenie keratynocytów powoduje uwalnianie prostaglandyn i w efekcie reakcję zapalną. W melanocytach UVB stymuluje wytwarzanie melaniny. Ta ostatnia, tworząc efekt opalenizny, ma za zadanie zatrzymać głównie promieniowanie UVA. Ekspozycja na UVB na równi z UVA jest związana ze zwiększeniem ryzyka wystąpienia nowotworów złośliwych skóry.

UVA najtrudniej zatrzymać: przenika niemal przez wszystko, szkło, plastik. Wnika w głąb skóry uszkadzając włókna kolagenowe i stymulując procesy starzenia. Jest mniej szkodliwe od UVB, jednakże długa ekspozycja na jego duże dawki może być przyczyną tzw. zaćmy fotochemicznej (zmętnienie soczewki). To UVA jest odpowiedzialne za tak zwaną alergię słoneczną oraz powstawanie trwałych plamek i przebarwień na skórze. W skórze podatnej może również uszkadzać naczynia włosowate, co w efekcie prowadzi do pogłębienia problemów cery naczynkowej. Dermokosmetyki z filtrami chronią głównie przed promieniowaniem UVB oraz częściowo UVA.

Skala ochrony

Żaden filtr ani żaden dermokosmetyk go zawierający nie zatrzymuje promieniowania UV całkowicie. Efektywność ochrony mierzymy jako iloraz minimalnej dawki promieniowania wywołującej rumień na skórze chronionej i nie chronionej. Wylicza się go wg wzoru:


* SPF – Sun Protection Factor
* MED – Minimal Erythrema Dose




W praktyce współczynnik SPF mówi nam o ile dłużej możemy przebywać w danych warunkach pogodowych. Dla przykładu, jeśli w danych warunkach pogodowych po 10 minutach na wrażliwej skórze zauważymy rumień, to po zastosowaniu kosmetyku z filtrem SPF 30 ten rumień wystąpi po 300 minutach, czyli po 5 godzinach. Są to oczywiście dane przybliżone. Dla rzeczywistej skuteczności filtrów niezbędne jest nałożenie dermokosmetyku w odpowiedniej ilości (2 mg/cm2) oraz brak kontaktu skóry z wodą i ubraniem. Żaden filtr nie chroni w 100%. SPF 15 blokuje promieniowanie UVB w 93,3%, SPF 30 w 96,7% a SPF 50 w 98,3%. Stopień ochrony przed promieniowaniem UVA nie jest aktualnie wyliczany według ujednoliconego standardu, ponieważ nie ma natychmiastowej reakcji skóry na ten zakres promieniowania. Zaleca się natomiast producentom kosmetyków stosowanie ochrony zarówno wobec UVA, jak i UVB.

Fotoprotekcja w głównej mierze polega na pochłanianiu, odbijaniu lub rozpraszaniu promieniowania ultrafioletowego. Filtry nie mogą wywoływać reakcji alergicznych i tworzyć niezgodności w recepturze kosmetycznej. Muszą być bezpieczne dla skóry, nie wykazywać działania kancerogennego i blokować w miarę możliwości szerokie spektrum UV. Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego z 2009 roku utworzono listę substancji promieniochronnych dopuszczonych do stosowania w kosmetykach (Tabela 1.).

Jak działają filtry?

Wyróżniamy filtry chemiczne, fizyczne, przenikające i nieprzenikające, chroniące przed UVA, UVB lub szerokozakresowe. Wśród filtrów chemicznych UVB najpopularniejsze są pochodne kwasu p-metoksycynamonowego. Jako bezpieczniejsze i bardziej stabilne, wyparły z dermokosmetyków pochodne kwasu p-aminobenzoesowego. Inną grupą bezpiecznych filtrów są pochodne kwasu salicylowego. Niestety, mają niewielki współczynnik absorpcji i dla pełnej ochrony muszą być stosowane w połączeniu z innymi filtrami. Nie przenikają w głąb skóry i nie wywołują jej podrażnień ani alergii kontaktowych.

Dość kontrowersyjną grupą wśród substancji promieniochronnych są pochodne kamfory. W szczególności 4-metylobenzylidenokamfora ma silne działanie estrogenowe. Wykazano, że przenika przez skórę do organizmu i przechodzi do mleka karmiących matek. Filtry z grup benzofenonów i fenylobenzotriazoli absorbują zarówno UVA, jak i UVB. Niestety mogą przenikać do krwiobiegu i wywoływać uogólnione reakcje alergiczne. Powszechnie stosowany 3-benzofenon reagując pod wpływem UV działa alergizująco i fotoalergizująco.

Na liście dopuszczonych substancji promieniochronnych występują również dwa filtry fizyczne (mineralne) – tlenek cynku i ditlenek tytanu. Filtry mineralne są dość bezpieczne, nie działają toksycznie, nie wnikają w głąb skóry. Mają zastosowanie w dermokosmetykach dla niemowląt i małych dzieci. Oba związki stosowane są również w postaci silnie zmikronizowanej, dużo słabiej „bielącej” skórę i dłużej się utrzymującej na jej powierzchni. To rozwiązanie ma także ujemne strony – nanocząsteczki mogą wnikać w mieszki włosowe powodując stany zapalne.

Ochrona przeciwsłoneczna danego dermokosmetyku wynika nie tylko z rodzaju użytego filtru. Bardzo istotne są również substancje pomocnicze. Silikony poprawiają rozsmarowywalność produktu, umożliwiając jego jednorodną aplikację. Przeciwutleniacze, np. witaminy C, E i beta-karoten, zwiększają działanie fotoprotekcyjne, pochłaniając wolne rodniki tworzące się w skórze pod wpływem promieniowania. Ponadto szereg półproduktów ma zdolność pochłaniania promieniowania UV, m. in. masło kakaowe, olej z awokado, z pestek malin, sezamowy, masło Shea. Podobne właściwości mają ekstrakty z tarczycy bajkalskiej, zielonej herbaty, kocanki piaskowej i kruszyny europejskiej.

Dermokosmetyki z filtrami UV stanowią dobrą profilaktykę przeciw poparzeniom słonecznym. Należy je jednak stosować rozsądnie, gdyż nie wszystkie chronią równie dobrze i nie wszystkie są równie bezpieczne.


* dz. p. estrogenne – substancja o potencjalnym działaniu estrogennym, udowodnionym w badaniach laboratoryjnych in vivo przy przyjmowaniu doustnym
* p. rakotwórczy – potencjalnie rakotwórczy
* przenikający – udowodnione przenikanie przy aplikacji na skórę do krwiobiegu
* maks. dop. st. – maksymalne dopuszczalne stężenie

Artykuł ukazał się w 13 numerze magazynu MGR.FARM
(Kokot M.J., "Moda na zdrowe opalanie", MGR.FARM, nr 3/2017 (13), str. L20-L21)

Udostępnij

PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj